Masowe protesty po aresztowaniu Margot

Screenshot oficjalnego postu Stop Bzdurom

Końcem czerwca 2020 roku doszły nas słuchy o zniszczeniu ciężarówek Fundacji Pro – prawo do życia przez kolektyw Stop Bzdurom – organizację LGBT+, która prowadzi szeroko pojęte działania aktywistyczne. Odpowiada ona, chociażby za krytyczną analizę projektu stoppedofilii.pl, obszerną interpretację zapisów WHO o edukacji seksualnej i jej wytycznych czy ogólną krytykę słów oraz  informacji przekazywanych przez Fundację Pro – prawo do życia. Ostatnie działania aktywistów ze Stop Bzdurom mocno oscylowały wokół powstrzymania akcji Fundacji Pro – prawo do życia i jej powyższego projektu, którego postulaty mówią o jednoznacznym powiązaniu osób nieheteroseksualnych z pedofilami. Samochody tej fundacji można było w tym i poprzednim roku zobaczyć w całej Polsce. Są to ciężarówki obklejone rzekomymi danymi liczbowymi łączącymi osoby LGBT+ z wykorzystywaniem seksualnym dzieci, a niektóre mają umieszczone zdjęcia niezidentyfikowanych tkanek, które mają przedstawiać zabortowane płody z hasłami przeciwstawiającymi się zabiegom przerywania ciąży. Sam fakt pojawiania się w przestrzeni publicznej ciężarówek z drastycznymi zdjęciami (płody) oraz siejącymi dezinformację, mogącą prowadzić do nasilenia się stygmatyzacji (powiązywanie osób LGBT+ z pedofilią), był wielokrotnie zgłaszany na policję, jednak bez długofalowego skutku.

Czerwiec 2020

Po tym, jak 27.06 media poinformowały opinię publiczną o uszkodzeniu jednej z ciężarówek Fundacji Pro – prawo do życia – szkody wyceniono na nieco ponad sześć tysięcy złotych – oraz o zaatakowaniu kierowcy pojazdu (prawdopodobnie popchnięciu go na maskę lub inną część samochodu) na kolektyw Stop Bzdurom, który otwarcie pochwalił tę akcję na swoich mediach społecznościowych, wylało się wiele hejtu. Internauci i policja szybko powiązali aktywistów ze zniszczeniem mienia Fundacji Pro – prawo do życia.

Dalsze wykroczenia

Screenshot oficjalny post Joanny Scheuring-Wielgus

Kilka dni temu, początkiem sierpnia 2020 roku, na pomniku Jezusa przed Kościołem św. Krzyża w Warszawie zawisła tęczowa flaga. Za akcją stał kolektyw Stop Bzdurom. Po pewnym czasie nastąpiło zatrzymanie niebinarnej, używającej żeńskich zaimków aktywistki Stop Bzdurom Małgorzaty Szutowicz, posługującej się pseudonimem Margot, w związku z obrazą uczuć religijnych. Do Margot dołączyły dwie inne aktywistki, w tym jedna przebywająca na wakacjach w Bieszczadach, którą stamtąd przewieziono na posterunek do Warszawy. Działaczki zostały zabrane z ulicy i zakute w kajdanki. Wypuszczono je po kilku dniach. Wczoraj (siódmego sierpnia) internet obiegła informacja o aresztowaniu Margot na dwa miesiące. Aktywistka przebywała wówczas w siedzibie Kampanii Przeciw Homofobii w Warszawie.

Zatrzymanie miało być motywowane zniszczeniem ciężarówki Fundacji Pro – prawo do życia i atakiem na kierowcę. W obronie Margot przed siedzibą KPH zebrało się kilka tysięcy osób z tęczowymi flagami, skandujących hasła takie jak „wszystkie razem, żadna sama” czy „wszystkich nas nie zamkniecie”. Aktywistka chciała oddać się dobrowolnie w ręce policji, jednak funkcjonariusze jej na to nie pozwolili i zakłuli ją w kajdanki, dopiero kiedy powiększył się protestujący tłum.

Screenshot oficjalnego postu Przedwiośnia

Dodatkowo wiadomo, że Margot została przydzielona do męskiej celi, pomimo bycia osobą niebinarną, używania końcówek żeńskich czy stereotypowo kobiecego wyglądu.

Jako, że powstałe zgromadzenie było nielegalne, policja usiłowała rozgonić skandujące osoby. W licznych transmisjach na żywo prowadzonych bezpośrednio z miejsca zdarzenia widać, jak policjanci podcinają nogi protestujących, wrzucają ich siłą do radiowozów, nie pozwalają innym osobom udzielić pomocom rannym, np. po tym, jak rzucona przez nich na ziemię dziewczyna zaczęła krwawić z głowy. Uczestnicy protestu opisują policję jako bardzo brutalną, mówią, że funkcjonariusze nie legitymowali się, zgarniali z tłumu przypadkowo wybrane osoby i aresztowali je, powalali na ziemię nawet dziennikarzy czy osoby jedynie nagrywające całe zajście. W manifestacji brali czynny udział posłowie i posłanki Lewicy, tacy jak Krzysztof Śmiszek, Anna Maria Żukowska, Klaudia Jachira, Agnieszka Dziemianowicz – Bąk czy Magda Biejat, a także posłanka Magdalena Filiks. Parlamentarzyści brali czynny udział w demonstracjach, między innymi blokując przejazd radiowozom czy próbując pomóc osobom zatrzymanym bezpośrednio na komisariatach.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że zatrzymanych zostało około sześćdziesięciu osób, jedynie za przebywanie na owej demonstracji, która po zaaresztowaniu i przewiezieniu Margot na posterunek przeniosła się pod budynek policji. Kolektyw Stop Bzdurom zapewnia, że aktywistka ma pomoc prawną, ale nie wiedzą, gdzie dokładnie jest i gdzie będzie przebywać przez kolejne dwa miesiące zarządzonego przez sąd aresztu tymczasowego.

Protest w Rzeszowie

W przypadku Rzeszowa protest został zorganizowany spontanicznie i szybko rozwiązany po rozpoczęciu.

Autor:Michalina Kawa

 

 

Polub i udostępnij