OpiniePolityka

Dr Marcin Jurzysta. Felieton: Głosowanie nad KFO. Kto zyskał, kto stracił?

Zagadka. Kto swego czasu nazwał Zbigniewa Ziobrę zerem? To quiz skierowany chyba najbardziej do młodych. Starsi, pamiętający rozgrywki dziejące się podczas obrad komisji śledczej, badającej aferę Rywina doskonale wiedzą, że słowa te skierował do ówczesnego śledczego Ziobry, ówczesny premier, superkanclerz lewicowego rządu Leszek Miller. Tak! Młodsze pokolenie zapewne przeciera teraz oczy ze zdumienia. Obiecuję, że to nie pierwszy raz…

Ziobro i lewica, lewica i Ziobro, byli od owego pamiętnego wystąpienia Millera śmiertelnymi wrogami. A tu nagle… i wcale nie chodzi li tylko o Fundusz Odbudowy… bo układ ten rozpoczął się dość niewinnie na początku pandemii… Oto Lewica wraz z partią rządzącą zmieniła regulamin Sejmu. Powie ktoś – sprawy formalne, nie ma się czego czepiać. OK. Idźmy dalej. Na początku tego roku wszystkich obserwatorów sceny politycznej zelektryzowała wiadomość, że posłanka Lewicy przechodzi do partii Jarosława Gowina, zasilając tym samym obóz rządzący. To nie wszystko jednak! Mniej więcej w tym samym czasie wybuchła prawdziwa polityczna bomba. Tadeusz Ferenc, polityk od zawsze związany z lewicą i  od osiemnastu lat sprawujący urząd prezydenta Rzeszowa, nie dość, że zrezygnował z funkcji, to jeszcze udzielił poparcia politykowi związanemu z Ziobrą – Marcinowi Warchołowi. Na koniec Lewica ratuje skórę  Zbigniewowi Ziobrze, tak by głosy jego posłów nie były potrzebne do uzyskania większości w ważnym dla rządu głosowaniu.

To jeszcze trochę historii… Ziobro  i jego środowisko chciało i chce dekomunizować wszystko jak leci. Podczas gdy Lewica zawsze pragnęła likwidacji IPN.  Ziobro i jego prokuratorzy z lubością polowali na ludzi kojarzonych z lewicą, czego przykładem jest tragiczna śmierć Barbary Blidy. Pamiętamy, jak wówczas to dramatyczne zatrzymanie oceniali czołowi lewicowi politycy.

Dziś nie dość, że Ziobro cierpi na jakąś antyunijną fobię, to jeszcze swymi działaniami niemal na każdym kroku pokazuje, że ustalenia wspólnoty ma serdecznie, daleko gdzieś. Lewica natomiast zawsze opowiadała się za jeszcze większą integracją oraz poszanowaniem zobowiązań płynących z Traktatów, w tym szczególnie idei praworządności. Co się więc teraz stało?

Oczywiście wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że takie dofinansowanie to dziś dla Polski  wsparcie, niczym  kroplówka dla organizmu  i nie można z niego rezygnować. Pełna zgoda. Dziś KFO powinien być przede wszystkim pomocą dla przeoranych pandemią samorządów, a nie funduszem kolejnego rozdawnictwa dla  samych swoich w rękach Zjednoczonej Prawicy. Takie wsparcie należało przyjąć i tak też zagłosowały  inne ugrupowania, które nie zasiadły do układania się z PiS. To tego dość chybotliwego stolika zasiadła jedynie Lewica.

Pewno nie jeden może się zdziwić. Kilkanaście lat temu Ziobro dowodził, że za całe zło odpowiada w Polsce lewica. Z kolei lewica odmawiała Ziobrze moralnego prawa do bycia reprezentantem narodu. Hmm… Czyżby pamięć ludzka była aż tak ulotna? Wielu pyta, dlaczego Lewica nie skorzystała z pierwszej nadarzającej się okazji, by wysadzić ten rząd w powietrze? Dlaczego Lewica uratowała ministra, który już dawno ponoć nie powinien sprawować swojej funkcji? Patrząc na ten swoisty alians, jaki zaistniał między ludźmi Ziobry a Lewicą w centrali, jak  i również pomiędzy Marcinem Warchołem a Tadeuszem Ferencem w Rzeszowie, wielu zastanawia się, co jest tak naprawdę grane. A może po prostu nic nie jest grane? Może obydwu podmiotom, mówiąc wprost, jest mentalnie i politycznie do siebie bardzo blisko…? Możliwa jest jeszcze inna przyczyna. Patrząc bowiem na sondaże widzimy, kto na tym głosowaniu najbardziej stracił. To wcale nie Lewica. Czyżby więc ojciec chrzestny tego porozumienia – Aleksander Kwaśniewski nie stracił wcale politycznej intuicji? Czas pokaże. Póki co, korki od szampana strzelają zapewne na Nowogrodzkiej. Czy nie przedwcześnie? Wszak niepozorny korek, wystrzelony gazem triumfalizmu, który zakłóca trzeźwą ocenę sytuacji, też bywa czasem niebezpieczny…

Polub i udostępnij